Wzrost Popytu na Mangan w Chinach Zagraża Ziemiom Ludu Kayapo w Pará

Przemysłowe, kapitałowe lub przetwórcze zapotrzebowanie na metale i kopaliny: złoto, srebro, miedź, boksyt, kobalt czy tantal, stawało się w przeszłości – bliższej i dalszej – motorem nie tylko dewastacji środowiska, ale przyczyną wojen i wyzysku całych narodów i ludów. Zwiększony popyt na dany surowiec, zawsze przyciąga śmiałków i wyrachowane grupy, gotowych na przekroczenie granicy prawa i fundamentalnych zasad.

Członkowie ludu Kayapo zamieszkujący rdzenne terytoria w południowo-wschodniej części stanu Pará w Brazylii, odczuwają aktualnie skutki wysokiego zapotrzebowania Chin na mangan, metal wykorzystywany także przy produkcji stali, niezbędnej w różnych gałęziach gospodarki i inwestycji, finansowanych przez Państwo Środka. Rosnący popyt na mangan spowodował gwałtowny wzrost cen na arenie międzynarodowej, a w samej Brazylii przyniósł konsekwencje w postaci nielegalnych inicjatyw jego pozyskania. Według Narodowej Agencji Górniczej (ANM) brazylijska policja federalna prawie co tydzień zajmuje ciężarówki z manganem pozyskiwanym w granicach stanu Pará. Prawdopodobne pochodzenie nielegalnego manganu to południowy wschód stanu Pará, w którym żyją Indianie Kayapo. Jest to region w pobliżu prowincji mineralnej Carajás, gdzie występują jedne z najlepszych jakościowo złóż na świecie, nie tylko manganu ale również złota, miedzi i żelaza.

Konstytucja Brazylii z 1988 roku, zabezpieczyła terytoria rdzennych mieszkańców przed eksploatacją surowcową, wielopokoleniową praktyką skutkującą inwazjami, rugowaniem, wyzyskiem i przemocą. Na rdzennych terytoriach obowiązuje zakaz wydobycia surowców i prawne zabezpieczenia są na tyle mocne, że drużynie prezydenta Jaira Bolsonaro wciąż nie udaje się ich oficjalnie znieść.

Projekt Amazônia Minada firmy InfoAmazonia, monitorujący aktywność górniczą na rdzennych terytoriach – zamkniętych dla górnictwa – na przestrzeni 2020 roku odnotował niezwykły wzrost wniosków koncesyjnych na wydobycie manganu. Podczas gdy ruda manganu historycznie stanowiła nieco ponad 1% ogółu surowców poszukiwanych na rdzennych terytoriach, to w 2020 roku było to już 15%. Oznacza to, że prawie co szósta prośba o pozwolenie eksploatacyjne dotyczyła manganu, z czego zdecydowana większość była skoncentrowana w rejonie życia Kayapo.

Mimo, że tego typu wnioski pozwalają określić jedynie zainteresowanie tym minerałem, roszczenia dotyczące rdzennych terytoriów, mogą utorować drogę do nielegalnego wydobycia. Na terenie rdzennej rezerwy Terra Indigena Kayapo (TI Kayapo), obszarze najbardziej pożądanym jeśli chodzi o poszukiwanie i wydobycie manganu, mieszkańcy odnotowują już nielegalną działalność.

Narodowa Agencja Górnicza (ANM) twierdzi, że nielegalne wydobycie manganu nie jest zjawiskiem nowym, ale proceder ten nasila się wobec wzrostu zapotrzebowania na rynkach azjatyckich i szeregu innych zjawisk. „Wzrost obserwowany w 2020 roku jest spowodowany problemami dotyczącymi rynku przemysłu stalowego, żelaznego, stopowego i akumulaturowego, dewaluacją kursu walut, a także poczuciem bezkarności wynikającym z trudności w kontrolowaniu terytorium, nasilonych jeszcze przez sytuację pandemiczną” – twierdzi ANM.

Liczba wniosków na wydobycie manganu na rdzennych terytoriach jest tak wysoka, że prawie równa się skumulowanemu zainteresowaniu w latach 1980-2019. Od 2020 roku do czerwca 2021 roku ANM otrzymało 38 wniosków w sprawie wydobycia manganu. Między wrześniem 2020 r. a czerwcem 2021 r. 17 z tych wniosków zostało jednak odrzuconych, ponieważ pokrywały się lub oddziaływały na terytoria indiańskie. Dwa inne wnioski zostały niedawno poprawione i po korekcie udzielone koncesje sąsiadują z ziemiami rdzennej ludności.

16 z 17 wniosków złożonych w 2020 roku, odrzuconych przez ANM, było dziełem tej samej firmy: Patium Beneficiamento de Minério i dotyczyło TI Kayapo. Patium jest nadal aktywne w kolejnych 17 wnioskach o pozwolenie na eksploatację manganu. Pokrywają się one z TI Kayapo (11 wniosków), Badjonkore (3) i Las Casas (3) – wszystkie  wymienione terytoria należą do ludu Kayapo.

Patium było w przeszłości częścią konglomeratu 12 CNPJ, związanego z wydobywczymi interesami Samuela Borgesa, którego główną marką pozostaje Recursos Minerais do Brasil (RMB S.A.). RMB S.A. pozostaje jedną z niewielu firm uprawnionych do eksploracji manganu w prowincji mineralnej Carajás. Patium zostało sprzedane na początku 2021 roku, ale trzy inne firmy Borgesa również składały wnioski na wydobywanie rud na rodzimych terytoriach. W 2020 roku policja federalna i ANM znalazły 81100 ton manganu „z oznakami nielegalności” w magazynach firmy Borgesa w porcie Barcarena oraz w siedzibie firmy w Curionópolis. Była to druga co do wielkości ilość skonfiskowanego manganu w zeszłym roku i prawie jedna trzecia ogółu konfiskat zgłoszonych w raporcie.

Pomimo, że prawnie nie mają szansy realizacji wnioski na wydobycie na rdzennych terytoriach oczekują na swą moc sprawczą. Obrazowo tę zależność wyjaśnia Marcio Santilli, założyciel Instytutu Socioambiental: „W czasie obrad Konstytuanty minister górnictwa i energetyki, Aureliano Chaves, ustanowił nietypową procedurę dla wniosków na ziemiach tubylczych, która obowiązuje do dziś. Jeśli pojawiają się one w systemie rządowym, nie zostają odrzucone lub zaakceptowane. Są jak Królewna Śnieżka czekająca na przebudzenie księcia. Ten pocałunek może nadejść ze strony prawa regulującego”. W lutym 2020 roku prezydent Jair Bolsonaro przedstawił ustawę regulującą taką działalność i może ona stać się „pocałunkiem księcia”, na który czekają górnicy. „Podejmowano już wiele prób, ale ta jest najgorsza jakie widziałem, ponieważ nie przestrzega konstytucyjnych zasad eksploatacji na obszarach chronionych” – komentuje te zakusy Santilli.

Największymi beneficjentami takiego „pocałunku księcia” nie staną się jednakowoż mali górnicy czy spółdzielnie górnicze, ale potentaci w branży wydobywczej tacy jak firma Vale SA, która bezpośrednio lub poprzez spółki zależne odpowiada za 75-137 wnioski na wydobycie pokrywające się z rdzennymi terytoriami.. Firma od 30 lat znajduje się w konflikcie z rdzenną ludnością Xikrin, jedną z podgrup ludu Kayapo. Xikrin domagają się sprawiedliwości w sprawie trzech projektów za jakie odpowiedzialne jest Vale. Najbardziej znanym przypadkiem jest operacja Onça Puma, zlokalizowana sześć kilometrów na zachód od rdzennego terytorium. Według raportu Uniwersytetu Federalnego Pará (UFPA), Onça Puma zanieczyszcza dno rzeki Cateté metalami ciężkimi, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i stylu życia rdzennych mieszkańców. Ekspandująca eksploracja złóż manganu w regionie może pogorszyć stan zdrowia rdzennych mieszkańców. Według uniwersyteckiego badacza Reginaldo Sabóia, który zmierzył obecność metali ciężkich w próbkach włosów Indian, plemię jest w niebezpieczeństwie. W raporcie opublikowanym w lutym 2020 roku napisał: „Ci Indianie mieli wskaźnik skażenia manganem, który zaimponuje każdemu profesjonaliście”. Większość testów wykazało wskaźnik obecności manganu o 500% powyżej odsetka uważanego za bezpieczny dla ludzi. Ale dwóch członków starszyzny, Kokono Xikrin i Painho Xikrin, zgromadziło już o 2000% powyżej tolerowanego limitu manganu w organizmie. Sabóia ostrzega, że jeżeli stan ten nie zostanie złagodzony, to spowoduje katastrofalne i nieodwracalne szkody zdrowotne. Oddziaływanie manganu ujawnia się w płucach i ośrodkowym układzie nerwowym prowadząc do objawów klinicznych, głównie neurologicznych i stanów zapalnych górnych dróg oddechowych.

Przygotował: Damian Żuchowski

Zobacz:

Internacional por manganês ameaça indígenas Kayapó no Pará

http://www.ihu.unisinos.br/78-noticias/610094-demanda-internacional-por-manganes-ameaca-indigenas-kayapo-no-para

Opublikowano Artykuły, Brazylia, Korporacje i Instytucje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Las Deszczowy Amazonii Sprzedawany za Pośrednictwem Facebook Marketplace

Reporterzy brazylijskiego oddziału telewizji BBC odkryli, że część brazylijskiego lasu deszczowego Amazonii jest nielegalnie sprzedawana na portalu społecznościowym Facebook. Obszary chronione obejmują lasy państwowe i terytoria zamieszkane przez rdzennych mieszkańców Brazylii. Niektóre działki lasu sprzedawane w serwisie ogłoszeniowym Facebooka mają rozmiar 1000 boisk piłkarskich – piszą Joao Felle i Charlotte Pamment w artykule „Amazon rainforest plots sold via Facebook Marketplace ads”

Facebook poinformował, że jest „gotowy do współpracy z lokalnymi władzami”, zaznaczając jednocześnie, że nie podejmie żadnych samodzielnych i niezależnych działań służących powstrzymaniu tego procederu. „Nasza zasady handlowe wymagają od kupujących i sprzedających przestrzegania przepisów i prawa” – zaklina się firma z siedzibą w Kalifornii. Z perspektywy Facebooka „nie wydaje się, aby problem był na tyle poważny, aby uzasadniał wstrzymanie sprzedaży gruntów dotyczących całej Amazonii na platformie Facebook Marketplace”.

Zdaniem lokalnych organizacji pozarządowych i rdzennych mieszkańców, rząd Brazylii nie jest zainteresowany wstrzymaniem sprzedaży. „Grabieżcy ziemi czują się bezkarni do tego stopnia, że nie wstydzą się wchodzić na Facebook w celu zawierania nielegalnych transakcji sprzedaży gruntu” – ocenia Ivaneide Bandeira z organizacji pozarządowej Kanindé.

Transakcje sprzedaży lasu deszczowego na Facebooku nie są szczególnie zaszyfrowane. „Każdy może znaleźć nielegalne działki wpisując portugalskie odpowiedniki haseł takich jak las czy drewno w wyszukiwarce Facebook Marketplace” i to poprzez wskazanie konkretnej lokalizacji w jednym z brazylijskich stanów położonych w Amazonii. Niektóre oferty zaopatrzone są w zdjęcia satelitarne i współrzędne GPS. Wielu sprzedawców otwarcie przyznaje, że nie posiada tytułu prawnego do ziemi, zgodnie z brazylijskim prawem jedynego dokumentu potwierdzającego własność ziemi.

Jako jednego z kontrahentów Felle i Pamment przedstawiają Fabricio Guimarãesa, sfilmowanego za pośrednictwem ukrytej kamery. Człowiek ten z nie małą kindersztubą przechadza się przez skrawek lasu deszczowego, uprzednio wypalonego, uspakajając, że „nie ma tu ryzyka inspekcji przez agentów federalnych”.  Dzięki wylesieniu skrawka lasu i przygotowania go pod uprawę, udało mu się potroić początkową cenę wywoławczą do kwoty 35000 dolarów USD. Fabricio nie jest rolnikiem. Ma stałą pracę w mieście, ale lasy deszczowe postrzega jako okazję do „inwestycji”.

Wiele reklam na Facebook Marketplace dotyczyło stanu Rondônia, najbardziej wylesionego stanu w brazylijskiej Amazonii. BBC posuwając się do prowokacji zorganizowało spotkanie czterech sprzedawców z tego stanu oraz „tajnego agenta” planowo udającego prawnika reprezentującego „zamożnych inwestorów”. Jeden z uczestników spotkania, Alvim Souza Alves, próbował sprzedać działkę wewnątrz rezerwatu Indian Uru Eu Wau Wau za kwotę ok. 22 700 funtów brytyjskich. Ziemie, które próbował bezceremonialnie upłynnić są domem dla 200 członków ludu Uru Eu Wau Wau. W szerszym promieniu terytorium o którym piszemy, żyje co najmniej pięć grup Indian nie utrzymujących kontaktów ze społeczeństwem narodowym. Na spotkaniu Pan Alves zarzekał się jednak: „Tam nie ma Indian. Z miejsca, w którym jest położona moja ziemia, żyją oni 50 km dalej. Nie zamierzam Wam mówić, że od czasu do czasu nie chodzą dookoła”.

Bitaté Uru Eu Wau Wau, jeden z przywódców lokalnych Indian skonfrontowany przez BBC z tymi rewelacjami powiedział, że wspomniana działka znajdowała się w obszarze używanym przez jego społeczność do polowania, łowienia ryb i zbierania owoców. „To brak szacunku. Nie znam tych ludzi. Myślę, że ich celem jest wylesianie rdzennej ziemi, tego co jeszcze stoi. Można powiedzieć, że to wylesianie naszego życia” – mówił Bitaté wzywając brazylijskie władze do interwencji, a Facebook do podjęcia własnych działań.

Jednym z czynników napędzającym w ostatnich latach proceder zawłaszczania ziemi i nielegalnego rynku ziemi w Brazylii jest oczekiwanie na amnestię. Alves ujawnił, że współpracuje z innymi takimi jak on „inwestorami” w akcji afirmatywnej na rzecz legalizacji skradzionej ziemi. Lobbują w tym celu u polityków skłonnych poprzeć taki scenariusz. Nie ma on wątpliwości, że jedyna szansa na domknięcie tego postulatu pojawiła się wraz z prezydenturą Jaira Bolsonaro. Alves zaprezentował się jako człowiek powiązany ze Stowarzyszeniem Curupira, znanym brazylijskiej policji federalnej jako „grupa prowadząca nielegalną operację przejmowania ziemi, skupiającej się na inwazji na terytorium rdzennych mieszkańców”. Alves zaufał na tyle „tajnemu agentowi BBC”, że zabrał go na spotkanie z rzekomym przywódcą Stowarzyszenia Curupira. Wraz z nim zapewniał, że „wybitni politycy” pomagają organizować spotkania z agencjami rządowymi w stolicy Brazylii. Jako głównego sojusznika w tym dziele zaprezentowali brazylijskiego kongresmana, pułkownika Chrisóstomo, członka Partii Socjalno-Liberalnej, której Bolsonaro był członkiem, dopóki nie założył własnej w 2019 roku. W rozmowie z BBC Chrisóstomo przyznał, że pomógł zorganizować spotkanie, ale nie wiedział, że dotyczy ono grabieży ziemi.

Opracowanie: Damian Żuchowski

ZRÓDŁA:

Joao Fellet & Charlotte Pamment Amazon rainforest plots sold via Facebook Marketplace ads https://www.bbc.com/news/technology-56168844

Plots of Amazon Rainforest Illegally Sold on Facebook https://insightcrime.org/news/plots-brazil-amazon-rainforest-illegally-facebook/

Po raz pierwszy wnioski ze śledztwa przedstawiono w lutym 2021 roku. Teraz w październiku, jak publikują także polskie portale internetowe Facebook zapowiada walkę z tym procederem

Facebook nie będzie już sprzedawał puszczy amazońskiej na części https://spidersweb.pl/2021/10/facebook-marketplace-kupno-lasy-deszczowe.html

Dziennikarskie śledztwo. Grunty w Amazonii sprzedawane przez Facebooka https://cyfrowa.rp.pl/globalne-interesy/art19002961-dziennikarskie-sledztwo-grunty-w-amazonii-sprzedawane-przez-facebooka

Opublikowano Brazylia, Deforestacja, Indianie Izolowani, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Agrobiznes Zaciska Pętlę wokół Parku Narodowego Xingu

Watatakalu z ludu Yawalapiti urodziła się, w otoczonej dużym rezerwuarem leśnym, wsi Amakapuku w sercu brazylijskiej Amazonii. Ta czterdziestolatka dużą część dzieciństwa spędziła na białych piaskach i w krystalicznie czystej wodzie rzeki Tuatuari. Słuchała opowieści swojego dziadka o tym jak biały człowiek wymyślił ogromy liść i ścinał drzewa. Wtedy, jeszcze w latach 1980. jak wspomina, wszyscy się śmiali, ponieważ „sądzili, że to nie prawda” – pisze Flávia Milhorance w artykule „La agroindustria rodea el territorio indígena Xingu en Brasil”.

Watatakalu, obecnie lokalna przywódczyni Yawalapiti, dorastała w granicach rdzennej rezerwy Terra Indigena Xingu (TIX), w granicach Parku Narodowego Xingu, między stanami Mato Grosso i Pará w Brazylii. Założony 60 lat temu TIX w celu zachowania różnorodności biologicznej i szesnastu zamieszkujących go grup etnicznych, był pierwszym rezerwatem rdzennych mieszkańców utworzonym przez brazylijski rząd.

Pomimo początkowo dużej strefy ochronnej wokół terytorium TIX i ziem ludu Yawalapiti z biegiem kolejnych dekad krajobraz wokół zaczął się zmieniać. Za każdym razem gdy Watatakalu odbywała podróż 290 kilometrów ze wsi do najbliższego miasta Canarana las się kurczył. Zastępowały go pola. Bajka jej pradziadka zaczęła nabierać realistycznego charakteru. Na przestrzeni ostatnich 20 lat region otaczający ziemie Yawalapiti przekształcił się w centrum produkcji soi, kukurydzy, bawełny i mięsa. Obecnie obszar Xingu wytwarza 10% brazylijskiego eksportu soi.

Według danych dotyczących handlu zagranicznego (Comex) 13 gmin wokół Xingu, w tym Canarana, wyeksportowało 8,7 mln ton soi w 2020 roku, z czego ponad połowa trafiła do Chin. Te same gminy wyeksportowały również 8,5 mln ton kukurydzy przeplatanej soją, co stanowi jedną czwartą zeszłorocznych dostaw. „Po wschodniej stronie gdzie leży Querência, a na południu, Canarana, następuje zaawansowana konsolidacja agrobiznesu, z udziałem intensywnie inwestujących międzynarodowych grup i ich wielkich silosów” – wyjaśnia Ivã Bocchini z programu Xingu Instytutu Socioambiental. Międzynarodowe firmy, takie jak amerykańskie Bunge i Cargill, chińskie Cofco czy brazylijska Amaggi, prowadzą ważne operacje w regionie.

Świat między rezerwatami a wielkimi monokulturowymi plantacjami skurczył się. Farmy i rezerwaty przyrody i rdzennych mieszkańców znajdują się blisko siebie. W konsekwencji obszary gdzie prowadzona jest wycinka i powstają monokultury przecinają się ze sobą. Rdzenni Mieszkańcy z rdzennego terytorium Xingu zauważają wielkie zmiany środowiskowe i klimatyczne w swoim regionie. „Słońce zrobiło się cieplejsze, pora sucha dłuższa, rzeka jest płytsza i bardziej błotnista. Ryby występują coraz rzadziej […] Nie pijemy już rzecznej wody, bo nie jest czysta” – mówi Watatakalu Yawalapiti.

W regionie wzrosła populacja dzikich świń, które żywią się kukurydzą i soją z plantacji, atakując pola drobnych rolników i Indian. Badania potwierdzają obserwacje rdzennych mieszkańców. Opady deszczu w gminach otaczających terytorium Xingu są rzadsze, a wylesianie wzrasta. Przy mniejszej ilości opadów susza jest intensywniejsza, a pożary lasów zdarzają się częściej. Budowa wielu tam i zbiorników dla bydła, rolnictwa i wytwarzania energii elektrycznej zmienia przepływ dróg wodnych w dorzeczu Xingu. Zapora wodna Belo Monte niedaleko Wielkiego Zakrętu Xingu, zagraża przetrwaniu rzeki.

Bocchini wskazuje na pestycydy jako największe i ciche zagrożenie, ponieważ spłukiwane są one do rzek, które przepływają przez TIX. W ciągu dekady obszar uprawy zbóż wokół terytorium Xingu wzrósł o 135%, a zużycie pestycydów o 130%. Stosunkowo niedawno w regionie pojawiła się na dobre bawełna, główny konsument pestycydów. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad Xingu ponad dwukrotnie zwiększyło eksport bawełny. W tym przypadku głównym importerem również są Chiny. Rzecz ma się podobnie w sprawie wołowiny. W 2020 roku z regionu wyeksportowano 14 800 tys. ton wołowiny, z czego 40% trafiło do Chin.

Krajobraz w dorzeczu Xingu zaczął się zmieniać po zbadaniu wnętrza Brazylii za czasów rządów Getúlio Vargasa (1937-1945). W 1943 roku wyprawa Roncador-Xingu opuściła Leopolidnę w stanie Minas Gerais i skierowała się na północnych zachód. Wyprawa oczyściła teren pod 1500 km dróg, zbudowała lotniska i bazy wojskowe. Wzdłuż drogi powstawały nowe wioski. Wyprawa służyła nie tylko mapowaniu Brazylii. Z powodu braku finansowania utknęła w górnym Xingu, w stanie Mato Grosso, gdzie bracia Villas Bôas, nawiązali kontakt z rdzenną ludnością. „Cel naszej wyprawy nie miał nic wspólnego z Indianami, to był przypadek” – wspominał Orlando Villas Bôas. Zagrożenie kulturowe i gospodarcze dla lokalnych Indian było już wtedy dostrzegalne. Dlatego bracia Villas Bôas nawiązali współpracę z lokalnymi przywódcami, w tym paroma Yawalapiti, a wśród nich z dziadkiem Watatakalu, w trwającej prawie dekadę kampanii mającej na celu utworzenie rezerwatu. Obszar chroniony powstał ostatecznie w 1961 roku. Dwóch spośród braci Villas Bôas za swoje wysiłki otrzymało nominacje do Pokojowej Nagrody Nobla.

Opracowanie: Damian Żuchowski

Zobacz:

Flávia Milhorance, La agroindustria rodea el territorio indígena xingu en Brasil https://ipsnoticias.net/2021/04/la-agroindustria-rodea-territorio-indigena-xingu-brasil/

Opublikowano Artykuły, Brazylia, Deforestacja, Korporacje i Instytucje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Wylesianie i Najazdy na Rdzenne Terytoria w Stanie Rondonia

Gdy w pierwszej dekadzie XXI wieku rząd kolejnych brazylijskich prezydentów, Inacio Lula da Silvy i Dilmy Rousseff i ich platformy politycznej (Partia Pracujących – PT), przedstawił wielki projekt budowy dziesiątek elektrowni wodnych na rzekach brazylijskiej Amazonii, kolejne osoby i instytucje zaufania publicznego (antropolodzy, ludzie kościoła zrzeszeni w Radzie Misyjnej CIMI organizacje pozarządowe i Rdzenni Mieszkańcy) ostrzegali przed wielkimi konsekwencjami jakie przyniesie konstrukcja elektrowni wodnych San Antonio i Jirau na rzece Madeira. Skutkiem ubocznym zrealizowanego ostatecznie projektu hydroelektrycznego z inwestycjami towarzyszącymi włącznie – jak ostrzegano – miała stać się eksploatacja odległych ziem w stanie Rondonia przez osadników, poszukiwaczy przygód, drwali i hodowców bydła. Jako terytoria zagrożone wskazano wówczas ziemie między innymi Indian Karipuna i Uru-Eu-Wau-Wau, a kilka grup izolowanych Indian nie utrzymujących kontaktów ze społeczeństwem narodowym (np. Jacareubu/Katawixi) mogły zostać narażone na wymarcie. Od tamtego czasu liczba incydentów na rdzennych ziemiach w regionie wzrosła, a niektóre rdzenne terytoria w stanie Rondonia na przestrzeni ostatnich lat stały się punktem docelowym jednej z największych inwazji w skali całej Brazylii.

4 maja 2021 roku lud Karipuna złożył pozew w Sądzie Federalnym w stanie Rondonia, celem zagwarantowania ochrony Rdzennego Terytorium Karipuna (TI Karipuna), bezustannie nękanego przez drwali i grabieżców ziemi (grileiros). Indianie Karipuna w latach 1970. w trakcie ostatniej fali kontaktów ze społeczeństwem narodowym, znaleźli się na krawędzi wymarcia. Obecnie społeczność Karipuna liczy sobie 60 osób i jak stwierdziła brazylijska prokuratura federalna (Ministério Público Federal – MPF)), jest ona poddawana procesowi, który może doprowadzić do „nieuchronnego ludobójstwa”.

W ostatnich latach Rdzenne Terytorium Karipuna (TI Karipuna) stało się celem systematycznych działań najeźdźców, trudniących się kradzieżą drewna. Co więcej, oficjalnie uznawane ziemie Karipunów zaczęły być parcelowane przez interesariuszy. Działający z dezynwolturą spekulanci i grabieżcy ziemi sprzedawali osadnikom działki leżące w granicach rdzennej rezerwy i wylesiali obszar z zamiarem postawienia nieruchomości. Stan permanentnej inwazji potępiony został zarówno w Brazylii, jak i za granicą. Brazylijskie państwo zostało zmuszone do aresztowania osób podejrzanych o udział w handlu ziemią i wylesianie. Mimo tamtej operacji, najeźdźcy kontynuują niszczenie terytorium Karipuna. W latach 2017-2020 zdewastowano 3646 hektarów TI Karipuna, co sprawia, że zajmuje ona 9 miejsce na liście najbardziej wylesionych rdzennych terytoriów w Amazonii.

Wnioski ludu Karipuna składane do wymiaru sprawiedliwości, centralnego rządu i Narodowej Fundacji ds. Indian (FUNAI) zawierają apele o usunięcie najeźdźców i przeprowadzenie inspekcji zniszczeń jakich dokonano na ich ziemiach do tej pory, w tym powstałych pastwisk, ogrodzeń, studni i dróg. Rdzenni mieszkańcy domagają się zaprzestania praktyki wydzierżawiania ich terytoriów zewnętrznym podmiotom i osobom, a także anulowania ze wszystkich baz danych, jakichkolwiek istniejących już pozwoleń, pokrywającymi się z tradycyjnymi terytoriami. Karipuna chcą także aby centralne władze, FUNAI i stan Rondonia poniosły koszty odszkodowania za straty materialne i środowiskowe, w oparciu o oszacowaną przez MPF wartość szkód wyrządzonych na TI Karipuna – opiewających na sumę 22 mln reali brazylijskich – a także za szkody moralne w kwocie, którą określi sąd.

„Od lat walczyliśmy z niszczeniem naszej ziemi. Teraz nastał czas, aby sąd obarczył państwo odpowiedzialnością za niestosowanie się do postanowień Konstytucji, a także za nie zagwarantowanie ochrony naszego domu i naszego ludu, tak abyśmy mogli żyć w pokoju, zgodnie z naszymi zwyczajami i tradycjami” – tłumaczy prawne posunięcia przywódca Adriano Karipuna.

Z równie poważnymi problemami zmagają się Indianie Uru-Eu-Wau-Wau. Biuletyn Sirad-Isolados wydawany przez Instytut Socioambiental wskazuje na ziemie plemienia jako jedne z najbardziej wylesianych tubylczych domen objętych prowadzonych monitoringiem. W samym tylko maju 2021 roku wylesienie w tym obszarze wzrosło o 133%. We wnętrzu rdzennych terytoriów Uru-Eu-Wau-Wau wycięto las na obszarze 27,3 hektarów. Postęp deforestacji w regionie wskazuje na stosowanie ciężkich technik wylesiania, jak np. łańcuchy przymocowane do ciągnika w celu szybkiego usuwania pokrywy leśnej. W kwietniu 2021 roku rdzenni mieszkańcy ze stanu Rondonia zorganizowali protest domagając się przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie śmierci Ari Uru-Eu-Wau-Wau, którego ciało znaleziono w zeszłym roku na rzece Jamari. Ari był członkiem zespołu chroniącego granice terytorium i monitorującego postępy najeźdźców. Na ciele 33-letniego mężczyzny stwierdzono ślady pobicia. Podczas protestu zorganizowanego przed Okręgowym Sądem Federalnym w Porto Velho, stolicy stanu Rondonia, Txai Surui, pełniący funkcję koordynatora Ruchu Rdzennej Młodzieży Rondonii powiedział: „Żądamy informacji kto zabił Ariego i kto rozkazał go zabić. Wiemy, że stoi za tym wiele ważnych osób, które zachęcają do inwazji na ziemie […] Sam rząd federalny powinien być oskarżony, ponieważ jest współwinny tego, co się dzieje. To więcej niż przebiegłość. On zachęca do inwazji na nasze terytoria”.

Po tym jak brazylijski sąd ukrócił działalność federalnych organów kontrolnych, zespół nadzoru sformowany przez Indian, w którym działał Ari, stał się kluczowym organem gwarantującym integralność Terra Indigena Uru-Eu-Wau-Wau. Rezerwat o powierzchni 1,8 mln hektarów jest największym zachowanym kompleksem lasów deszczowych w stanie Rondonia. Oprócz Uru-Eu-Wau-Wau jest domem dla ludów Amondawa, Oro Win i Juma, a także ludności znajdującej się w dobrowolnej izolacji. Lokalne zasoby znajdujące się w ziemi i wodzie znalazły się na radarze grabieżców ziemi i drwali już w 2019 roku.

„Wiemy, że nastąpił wzrost inwazji na ziemie tubylcze o 600%, a w trakcie pandemii [w dobie wyciszenia nadzoru państwowego) najeźdźcy nie podlegają kwarantannie” – komentuje aktualną sytuację Txai Surui, oddając hołd zamordowanemu koledze: „Ari był obrońcą rdzennego terytorium. Monitorował obszar za pośrednictwem technologii, używał do tego celu drony. Był wojownikiem, przywódcą, ważną osobą dla własnego ludu. Był też moim wielkim przyjacielem”.\

Opracowanie: Damian Żuchowski

Artykuł ukazał się także na Wolnemedia.net

ŹRÓDŁA:

Ostrzeżenie przed ludobójstwem w Rondonii https://wolnemedia.net/ostrzezenie-przed-ludobojstwem-w-rondonii/

Povo Karipuna entra com ação na Justiça para que Funai, União e Governo de RO protejam terra indygena https://g1.globo.com/ro/rondonia/noticia/2021/05/05/povo-karipuna-recorre-a-justica-para-funai-uniao-e-governo-de-rondonia-protegerem-terra-indigena.ghtml

Desmatamento em terras com indígenas isolados cresce mais de 200% em julho https://www.socioambiental.org/pt-br/noticias-socioambientais/desmatamento-em-terras-com-indigenas-isolados-cresce-mais-de-200-em-julho

Desmatamento na Terra Uru-Eu-Wau-Wau cresce 133% e coloca indígenas isolados em risco https://www.socioambiental.org/pt-br/noticias-socioambientais/desmatamento-na-terra-uru-eu-wau-wau-cresce-133-e-coloca-indigenas-isolados-em-risco

Atmosfera przyzwolenia w Brazylii wzmacnia konflikty i inwazję na ziemie Indian https://wolnemedia.net/atmosfera-przyzwolenia-w-brazylii-wzmacnia-konflikty-i-inwazje-na-ziemie-indian/

Murilo Pajolla, Quem matou Ari Uru-Eu-Wau-Wau? Morte de guardião de território em RO completa um ano https://www.brasildefato.com.br/2021/04/19/quem-matou-ari-uru-eu-wau-wau-morte-de-guardiao-de-territorio-em-ro-completa-um-ano

Opublikowano Brazylia, Deforestacja, Epidemie, Indianie Izolowani, Przemoc, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

List Indianina Guajajara do całego świata: „Jeśli nasza ziemia i nasz las znikną, co się stanie z moim ludem?”

Nazywam się Tainaky Tenetehar i pochodzę z Terra Indigena Arariboia, rezerwy położonej w brazylijskim stanie Maranhão. Jestem jednym ze „Strażników Lasu” i dziś przesyłam Wam te słowa, ponieważ potrzebujemy pilnego wsparcia.

Na naszym terytorium żyje około 5000 rdzennych mieszkańców Tenetehar, znanych również jako Guajajara. Oprócz nas, Arariboia jest również domem dla naszych nieskontaktowanych krewniaków, ludu Awá  (Awa Guaja). W sercu naszej ziemi mieszkają dziesiątki rdzennych mieszkańców, izolowanych Indian, którzy są najbardziej bezbronnymi ludźmi na naszej planecie. Bez lasu Awa Guaja zostaną zniszczeni.

Prowadząc operacje i patrole jako „Strażnicy Lasu” całymi dniami wędrujemy po lesie w poszukiwaniu nielegalnych drwali, którzy od dziesięcioleci napadają na chronione przez nas ziemie w poszukiwaniu drzew takich gatunków jak ipê, jatobá, copaíba, coumaru. Identyfikujemy najeźdźców, niszczymy ich obozy, wypędzamy ich z naszej ziemi. Drwale są jednak uzbrojeni. Ciągle otrzymujemy groźby śmierci od potężnej mafii drwali. Pięciu z nas zostało już zamordowanych. W 2019 roku zamordowali mojego kuzyna, Paulo Paulinho Guajajarę, próbowano także zabić mnie. Nadal mam kulę w plecach.

Nasza ziemia jest atakowana. Zdajemy sobie sprawę, że nasza kultura stopniowo zanika. Martwimy się o przyszłość naszych dzieci. Za 10, 15 lat, nasze dzieci i wnuki: co się stanie z tymi dziećmi, jeśli inwazja i niszczenie naszej ziemi będzie trwało nadal? Jeśli nasza ziemia I nasz las znikną, co stanie się z moim ludem i naszą kulturą? Jeśli nie będziemy mieli naszego lasu, nasi wojownicy odejdą. Skończy się wszystko, skończy się deszcz, skończy się czyste powietrze i zdrowie, bo nasza medycyna jest w lesie – w drzewach i owocach. Stąd czerpiemy zdrowie. Dla nas nasza ziemia jest święta. Dla nich nasz las jest brzydki, nic nie daje. „Indianin nie produkuje. Indianin jest leniwy. Indianin się nie rozwija” – mówią. Po co mamy się rozwijać, jeśli jesteśmy już rozwinięci na swój własny sposób?

Biali ludzie często mówią, że społeczeństwo brazylijskie musi się rozwijać, aby się doskonalić. Jak może stać się lepsze, skoro do dnia dzisiejszego nie zmieniło się? Rząd nie dba nawet o swoich bliskich. Jeden kraj bombarduje inny, innym krewnym pozwala umierać z głodu, umierać z pragnienia. Pozostawia własnych krewnych na ulicy, wyrzuca ich z domu, przez co jedzą śmieci i mieszkają pod mostami. Umierające dzieci bez jedzenia. Co to za rząd, który nie patrzy nawet na własnych krewnych?

I teraz chcą umieścić swój styl życia pośród nas. Nie akceptujemy tego. Każdy podąża drogą własnego narodu, swojego ludu. Nie będziemy zmuszać ich do zmiany ich własnej kultury. Dlaczego nie pozostawią nas samych, byśmy mogli żyć po swojemu? Tego właśnie chcemy, po prostu żyć w pokoju, bez wojny z nimi. Pragnę prosić czytających, cały świat, aby poruszyli kwestię naszego sposobu życia, bo jest to nasz sposób polowania, śpiewania, nasza kultura i nasz własny język. Mamy prawo do spokojnego życia, wolności i naszego lasu. Bez tego nie przetrwamy.

Nasza ziemia ma życie, dużo życia. Prosta mrówka, która chodzi po tej ziemi, wąż, jaszczurka, to jest nasze życie, wyrażają one równowagę naszego lasu. Każdy owad krzewowy spełnia własną funkcję, pełni rolę na tej ziemi.

Na naszej ziemi żyją również izolowani krewniacy, Awa Guaja. Nie chcą kontaktu z „nieindiańskim” Karaiwami, ani z nami. Kontakt przynosi im chorobę. Zwykła grypa, lekkie przeziębienie dla nich to bardzo poważna choroba, na której nie posiadają odporności [i która może ich wyniszczyć]. Nie chcemy, aby tak się stało.

Z uwagi na troskę, w imieniu obrony naszej ziemi, zaczęliśmy się zastanawiać, co możemy zrobić aby zmniejszyć oddziaływanie na nasze ziemie. Wtedy wodzowie zdecydowali się na utworzenie organizacji Strażników. Byliśmy już zmęczeniu czekaniem na brazylijski rząd, który od tak dawna nie wypełnia obowiązku ochrony i inspekcji ziemi i środowiska.

Rządy często myślą, że używamy naszej ziemi tylko dla siebie. Tak nie jest. Tak naprawdę to płuca świata, nie tylko Brazylii. To płuco jest tutaj poplamione, już boli, na płucu jest już ślad rany. Nie chcemy, aby ta choroba postępowała. Dla nas to rak niszczący las. Martwimy się, że inwazja będzie się nasilała, że nadejdzie bydło i soja. Rząd mówi tylko o agrobiznesie. Agro to, agro tamto. Agro to rozwój, agro to dla nich wszystko. Ale nie dla nas. Dla nas „nasza farma” to nasza zwierzyna, nasz las. Zawsze mówię, że nasze bogactwo jest tutaj na ziemi. To jest „nasza farma”. Nasze świeże powietrze, nasz deszcz. Bez tego jesteśmy biedni. Biedniejsi niż wszyscy.

Dla rządu bogactwem jest soja, trzcina cukrowa i bydło. Biali tak myślą, ale my nie. Według nas pieniądze nie kupią niczyjego życia. Nie kupią życia krewnego, nie kupią życia dziecka. Nasze ziemie otaczają gminy Karaiwów (białych). Są burmistrzowie, jest policja, są liderzy osadników, są radni. Myślę jednak, że nawet wraz ze wszystkimi tymi politykami nie zdają sobie oni sprawy, że istniejemy, że jesteśmy ludźmi, że mamy własne życie. Dlatego tak ważna jest praca „Strażników Lasu”. Monitorujemy, kontrolujemy, rozmawiamy z najeźdźcami, aby nie wkraczali na naszą ziemię. Oni jednak nas nie szanują. Ta ziemia jest nasza, ta ziemia ma właściciela.

Kiedy Rdzenny Mieszkaniec wypędza drwala, myśliwego lub najeźdźcę, który sadzi plony na naszej ziemi, ten następnie potępi to w mieście, a sąd przyjmie ich prośbę i wyśle nakaz aresztowania Indianina. Bronimy tego, co nasze, wewnątrz naszego domu, a jesteśmy postrzegani jak bandyci i przestępcy. Bronimy naszego życia oraz życia naszych krewnych. Jesteśmy już zmęczeni czekaniem na sprawiedliwość. Nasi krewni umierają. Nasi krewni są zabijani. Zabili już kilku wojowników. Zabijają nas po cichu, potajemnie. Dla nas to zimna wojna.

Dlatego prosimy wszystkich o pomoc w wywarciu presji na rząd brazylijski, aby wypełnił swój obowiązek inspekcji i ochrony naszej ziemi. Nasze ziemie są już uznane i poddane demarkacji, ale mimo to, biali tego nie szanują. Jest mi bardzo smutno, choć muszę zachować energię, nie dając po sobie znać jak jest mi smutno. Nie mogę pokazać tego jak boli mnie serce, choć w środku płaczę. Niosąc trudne doświadczenie inwazji, smutku i choroby, którą Karaiwowie przynoszą naszym bliskim, będziemy nadal stawiali opór, aż do ostatniego wojownika. Dopóki mamy własnych wojowników w lesie, nie zamierzamy się poddawać. Będziemy nadal walczyli, nawet bez wsparcia rządu. Będziemy walczyli do końca. Do końca. Dopóki jest małe dziecko, którego możemy bronić, będziemy tam”.

Autor: Tainaky Tenetehar

Tainaky Tenetehar, Se a nossa terra, a nossa floresta sumir, o que vai ser do meu povo? https://brasil.elpais.com/brasil/2021-03-04/se-a-nossa-terra-a-nossa-floresta-sumir-o-que-vai-ser-do-meu-povo.html

Redakcja w J. Polskim: Damian Zuchowski

Opublikowano Artykuły, Brazylia, Deforestacja, Przemoc | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

W jaki sposób przemysł wiatrowy zagraża Amazonii?

Koncepcji powolnej rezygnacji z paliw kopalnych i walki ze zmianami klimatycznymi wdrażanej przez kolejne podmioty, prywatne i państwowe, towarzyszy kampania korzystania z energii odnawialnej i niskoemisyjnych źródeł energii. W tej kampanii hasło „odnawialny” lub „nowoczesny” traktowany jest często jako synonim odpowiedzialności i „bycia przyjaznym” dla środowiska. Promotorzy innowacji wskazują je jako korzystną alternatywę dla dotychczasowych rozwiązań obciążonych „dużym ładunkiem ryzyka i skutków ubocznych”. Rzadziej mówią o kosztach alternatywnych towarzyszących wyborowi promowanych przez nich rozwiązań. Przykładem jest energetyka atomowa przedstawiana jako „czysta”, której kosztem alternatywnym bywają środowiskowe, społeczne i polityczne skutki wydobycia uranu.

Przykład chińskiego programu konwersji na energię odnawialną pokazuje, że również budowa farm wiatrowych wiąże się z poważnymi kosztami alternatywnymi, wykraczającymi poza dobrze znane i udokumentowane do tej pory skutki towarzyszące. „Rząd Chin na przestrzeni 2020 roku zwiększył moc własnych farm wiatrowych bardziej niż reszta świata razem wzięta. Wzrost popytu wymaga pozyskania surowców do budowy wiatraków, a drewno balsa stało się jednym z najlepszych materiałów do budowy wydajnych, lekkich turbin, które do produkcji energii potrzebują wiatru o stosunkowo niewielkiej prędkości” – pisze Ricardo Perez w artykule „The Wind Industry Threatens the Amazon and Its Next Generation of Earth Defenders: Indigenous Girls”.

Rozwój energetyki wiatrowej wielu osobom kojarzy się pozytywnie, lecz zapotrzebowanie na „czystą energię” wywołuje wielką presję na ziemie, terytoria i społeczności w regionach, w których rosną drzewa balsa (Ogorzałka Wełnista). Terytoria przodków ludów Wampi, Awajún i Shuar Arutam rozciągają się na terenach granicznych peruwiańskiej i ekwadorskiej Amazonii. Jest to miejsce gdzie drzewa balsa rosną zupełnie naturalnie i obficie wzdłuż brzegów rzek. Rosnący popyt wygenerował ekspansję czarnego rynku i aktywności nielegalnych sieci dążących do pozyskania drewna.

Między styczniem i listopadem 2020 roku eksport związany z przemysłem leśnym w Ekwadorze wyniósł 784 mln dolarów USD. W relacji do roku 2019 mówimy o 53-procentowym wzroście eksportu. Chociaż część tego boomu można przypisać rosnącemu popytowi na produkty z drewna balsa służące wyposażaniu i remontowi domów i biur, to farmy wiatrowe w Chinach wciąż odpowiadają na zasadniczą część obserwowanego wzrostu zainteresowania. Groźba zniszczenia na tle poszukiwania cennego drewna rozciąga się poza Ekwador i Peru. W poszukiwaniu nowych miejsc z których można by pozyskać drewno balsa nielegalnie działający drwale z Ekwadoru, Peru, Kolumbii i Wenezueli wkraczają na terytoria ludów Wampi, Awajún i Shuar Arutam.

W listopadzie 2020 roku przywódcy rdzennych organizacji z regionu spotkali się, aby opracować wspólne strategie regulujące wycinkę drzew balsa na ich terytoriach. Wystosowali ultimatum do nielegalnie operujących drwali, w którym nakazali im opuszczenie ziem rdzennych społeczności w ciągu kolejnych 10 dni. Ogłosili również wysłanie w teren kilkudziesięciu strażników, których zadaniem stało się monitorowanie  lasu i kontrolowanie aktywności najeźdźców. Po spotkaniu i wystosowaniu ultimatum, były przewodniczący (Pamuk) Rządu Ludu Wampi, Wrays Perez i jego rodzina otrzymali telefony z pogróżkami.

Pomimo skoordynowanych wysiłków ludów Shuar i Wampi, nielegalne pozyskanie drewna nie ustało. Szybkie zyski z pozyskania drewna balsa stanowią nieustanną pokusę dla wszystkich ludzi i rodzin mieszkających w pobliżu granicy. Napięcie rośnie. Jego elementem stało się porwanie 6-letniej dziewczynki z ludu Wampi. Jest to kolejne z serii porwań rdzennych dzieci na pograniczu. Handel nieletnimi jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych problemów towarzyszących nielegalnej działalności gospodarczej w Amazonii. W południowych dżunglach Peru wzrost nielegalnej działalności górniczej miał ten sam efekt. Dziewczęta z rdzennych społeczności były zwabiane, a następnie porywane, by później być zmuszane do pracy lub prostytuowania się w tajnych barach powstających wokół obozów górniczych.

Sytuacja pogorszyła się na tyle, że ludy Wampi i Shuar Arutam postanowiły zorganizować nowy szczyt i są zdeterminowani, aby ponownie zamknąć granicę. Zwrócili się o wsparcie do organizacji Amazon Watch oraz innych sojuszników, aby wspólnie utrzymać długotrwałą kontrolę terytorialną rdzennych ziem. Amazon Watch zobowiązał się również do przeprowadzenia kampanii nacisku na rządy Peru i Ekwadoru, aby te wysłuchały próśb o współpracę płynących ze strony rdzennych społeczności, które posiadają konkretne propozycje dotyczące regulacji wyrębu drzew balsa.

Rząd Chin posiada obowiązek zwracania uwagi na skutki uboczne wdrażania własnych projektów energii odnawialnej. Jego polityka w zakresie odpowiedzialności środowiskowej jest na tyle niepewna, że jednocześnie naciska na rząd Ekwadoru, aby ten spłacał pożyczkę za pośrednictwem inwestycji w wydobywanie ropy naftowej w Amazonii i wykonywanie nowych odwiertów w tej dziedzinie. Trudno również polegać na twierdzeniu ekwadorskich władz portowych, że drewno ładowane na statki płynące do Pekinu jest pozyskiwane legalne jeżeli istnieją bezpośrednie zeznania rdzennych społeczności, iż drewno skradzione zostało z ich ziem.

Opracowanie: Damian Żuchowski

Zobacz:

Ricardo Perez, The Wind Industry Threatens the Amazon and Its Next Generation of Earth Defenders: Indigenous Girls https://amazonwatch.org/news/2021/0706-the-wind-industry-threatens-the-amazon-and-its-next-generation-of-earth-defenders

Diego Cazar Baquero,  Indigenous Amazonian communities bear the burden of Ecuador’s balsa boom https://news.mongabay.com/2021/08/indigenous-amazonian-communities-bear-the-burden-of-ecuadors-balsa-boom/

Opublikowano Deforestacja, Ekwador, Peru, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Protesty Przeciw Ustawie PL 490 i Tajemniczy Pożar

Czerwiec 2021 roku stał się miesiącem kolejnej ofensywy bolsonarystów i wpływowego lobby związanego z górnictwem, wyrębem lasów i hodowlą bydła, zmierzających do osłabienia konstytucyjnej ochrony ziem rdzennych mieszkańców Brazylii. Już podczas kampanii wyborczej, prezydent Brazylii Jair Bolsonaro zapowiadał, że gospodarcze otwarcie ziem rdzennych mieszkańców kraju na eksploatację, przy jednoczesnym wstrzymaniu repatriacji odebranych im historycznie gruntów, będzie stanowiło jedno z głównych wyzwań jego urzędowania. Cel ten stara się systematycznie realizować np. poprzez ciche przyzwolenie na nielegalne wkraczanie na rdzenne terytoria, aczkolwiek legalizacja jego programu napotyka na pewne zapory. Z jednej strony jest to fragmentaryzacja frakcyjna w brazylijskim parlamencie nie pozwalająca na łatwe uzyskanie bezwzględnej większości, z drugiej strony jest to stabilny wciąż w Brazylii trójpodział władzy, w ramach którego prokuratura zaskarża, a brazylijskie sądy blokują apodyktyczne zapędy wykraczające poza pogranicze prawa.

Szeroki pakiet ustaw i poprawek do Konstytucji, znajdujących się w teczkach brazylijskiego rządu dotyczący zmian na linii Państwo – Rdzenni Mieszkańcy przypomina niemniej liczne włócznie za pośrednictwem, których poszukuje się od kilku lat miękkich i nie osłoniętych prawnie zamków, umożliwiających wsunięcie wytrychu otwierającego zamknięte do tej pory drzwi. Jednym z takich środków prawnych jest Ustawa 490, istotna dla lobby agrobiznesowego, postrzegana jako flagowa inicjatywa bolsonarystów. Ustawa, która w czerwcu przechodziła przez komisje parlamentarne jeśli wejdzie w życie uczyni niewykonalną demarkację niechronionych i nie wytyczonych dotąd ziem indiańskich, stając się podstawą dla podważania roszczeń pierwszych mieszkańców kraju, a według dalszych scenariuszy otworzy ich ziemie na intensywne przedsięwzięcia związane z górnictwem, budową dróg oraz konstrukcją dużych elektrowni wodnych. Rdzenni mieszkańcy Brazylii i współpracujący z nimi prawnicy zwracają uwagę na niekonstytucyjność Ustawy 490. W czerwcu przeprowadzili rozliczne protesty w Brasilii i na prowincji.

W tym samym tygodniu, gdy rdzenna ludność mobilizowała się w całej Brazylii przeciwko Ustawie 490/2007 wieś Barreiro Preto zamieszkana przez Indian Xakriabá, w gminie São João das Missões (stan Minas Gerais), dotknięta została pożarem. Ogień zniszczył część szkoły, bibliotekę, tradycyjny punkt medyczny, a także inne pomieszczenia. Pożar wybuchł wczesnym rankiem 24 czerwca 2021 roku.

Indianie Xakriabá podejrzewają, że podpalenie jest formą odwetu za zorganizowanie demonstracji przeciwko Ustawie 490. „Szkoła została zbrodniczo podpalona, a wszystkie akta historii naszej szkoły spalono. Oprócz akt sekretariatu zniszczeniu uległy wszystkie komputery i nasz punkt medyczny, który jest jednym z głównych domów medycyny naturalnej, o której zachowanie walczymy” – mówi lokalny przywódca Domingo Nunes. „Nasz lud ponownie został zaatakowany przez gniewną nienawiść […] To nie pierwszy raz, kiedy lud Xakriabá stanął w obliczu działań tej rangi. Spalono budynki, ale nigdy nie spalą historii, ani nie wymażą walki i oporu naszego ludu” – oświadczyła dyrekcja rdzennej szkoły Xukurank.

W przeddzień pożaru, członkowie ludu Xakriabá demonstrowali przeciwko Ustawie 490/2007, która stała się właśnie przedmiotem głosowań Komisji Konstytucji i Sprawiedliwości Izby Deputowanych. Antyindiański projekt, uniemożliwiający demarkację rdzennych terytoriów, został wówczas przyjęty stosunkiem głosów 41 za – 20 przeciw, uzyskując przepustkę do głosowania na plenarnym posiedzeniu Izby.

Podczas protestu na północy stanu Minas Gerais rdzenni mieszkańcy zablokowali federalną autostradę BR-135 w proteście przed ryzykiem otwarcia ich terytoriów na „eksploatację przez agrobiznes i górnictwo”. Jednocześnie delegacja młodych przywódców Xakriabá dołączyła do rdzennego obozu w stolicy kraju Brasili, który zgromadził około 1500 Indian z ponad 50 rdzennych ludów z całego kraju. Powiązanie między zaangażowaniem Xakriabá w demonstrację a podpaleniem ich budynków tropią organizacje rdzennych mieszkańców. Artykulacja Rdzennej Ludności Brazylii (Apib) oraz Artykulacja Rdzennych Społeczności i Organizacji Północnego-Wschodu, Minas Gerais i Espirito Santo (Apoinme) w sporządzonej notce działanie te uznają za atak na lud Xakriabá: „Wydarzyło się to w czasie, gdy rząd federalny zachęca do wdrażania polityki, która jest sprzeczna z dobrostanem rdzennej ludności Brazylii i prowadzi wprost do zawłaszczania i wydzierżawiania rdzennej  ziemi na rzecz eksploatacji i wyrębu”.

Mobilizacja rdzennych mieszkańców Brazylii, którzy wysłali własne delegacje do stolicy kraju, trwała całe lato 2021 roku. Stworzyli oni stały obóz z którego monitorowali proces legislacyjny wokół Ustawy 490. i zawiązywali kolejne demonstracje. W piątek 27 sierpnia przeprowadzili marsz podczas, którego minęli budynki Ministerstwa Sprawiedliwości, Pałacu Planalto i Kongresu Narodowego, gdzie w symbolicznym geście spalili dziesięciometrową trumnę.

Opracowanie: Damian Żuchowski

ŹRÓDŁA:

“Queimaram nossas histórias de vida na luta, mas não queimaram nossas lutas na história”, afirmam lideranças Xakriabá após incêndio https://cimi.org.br/2021/07/queimaram-historias-vida-nao-queimaram-lutas-xakriaba-incendio/

Reconstrução da Escola Xukurank e casa Medicina Xakriabá https://www.vakinha.com.br/vaquinha/apoio-reconstrucao-da-escola-estadual-indigena-xukurank-xakriaba

Indígenas queimam “caixão” em frente ao Congresso Nacional https://amazonia.org.br/acampamento-pela-vida-indigenas-queimam-caixao-em-frente-ao-congresso-nacional/

Nota CEPITI sobre as mobilizações indígenas Brasília-Bahia https://indiosnonordeste.com.br/2021/06/17/nota-cepiti-sobre-as-mobilizacoes-indigenas-brasilia-bahia/

Opublikowano Brazylia, Przemoc, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dla ludu Awá w Kolumbii wojna domowa się nie skończyła

Pomimo podpisania porozumienia pokojowego w Kolumbii w 2016 roku i oficjalnego zakończenia wojny domowej w tym kraju, przemoc nie zniknęła z jego krajobrazu.

Indianie Awá z Kolumbii i rdzenne terytorium tego ludu, znajdują się w środku konfliktu zbrojnego i społeczno-środowiskowego. W poniedziałek 7 czerwca 2021 roku trzej kolejni członkowie rdzennej społeczności zginęli z rąk zbrojnej grupy działającej w regionie.  Sąd Konstytucyjny Kolumbii i Specjalna Jurysdykcja dla Pokoju (JEP), podmiot odpowiedzialny za przywrócenie sprawiedliwości w okresie przejściowym po wojnie domowej  uznały wcześniej, że lud Awá oraz jego ziemie – znane jako Katsa Su (Wielkie Terytorium) – są ofiarami konfliktu jaki rozdzierał kraj przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Członkowie ludu Awá w jego toku zostali wysiedleni i poszukują sposobów na przetrwanie.

Lud Awá jest jednym z około 115 rdzennych ludów Kolumbii. Jego ziemie (około 610 tys. hektarów) położone są w południowo-zachodniej części kolumbijskiego departamentu Nariño, a także w północno-zachodniej części Ekwadoru. Populacja Awá liczy sobie około 29 tysięcy osób spośród, których większość mieszka w Kolumbii. Od stycznia do kwietnia 2021 roku podczas starć między grupami zbrojnymi zamordowano 41 członków ludu Awá. Dokładna liczba masakr jakie dotknęły lud Awá są nieznane.

Obecnie Indianie Awá padają ofiarą nie tylko przymusowego wysiedlenia i wywłaszczenia z ziemi w rezultacie ekspansji osadniczej, ale także aktywności „uzbrojonych aktorów”, którzy kwestionują rdzenną kontrolę nad terytorium, stawiając sobie za cel jej wykorzystanie na rzecz upraw koki, wyrębu lasu, górnictwa czy tworzenia monokultur np. palmy oleistej. Rdzenna społeczność jest również zagrożona widmem wznowienia kampanii lotniczych połączonych z rozpylaniem glifosatu, herbicydu używanego do tępienia upraw koki, który może mieć negatywny wpływ na zdrowie, w tym powodować raka.

W tym roku lud Awá w kilku opublikowanych oświadczeniach ujawnił brutalne działania legalnych i nielegalnych grup zbrojnych, których aktywność nie słabnie. W ich rezultacie członkowie rdzennych społeczności padali ofiarą przymusowych wysiedleń, zabójstw, arbitralnych zatrzymań, min przeciwpiechotnych, przymusowego werbunku, ograniczeniom w swobodzie podróżowania, nękań i masakr.

Miny przeciwpiechotne wciąż zabierają życie rdzennych mieszkańców w całej Kolumbii. W czerwcu Organizacja Rdzennych Mieszkańców Antioquia (OIA) poinformowała o śmierci kobiety ze społeczności Indian Embera Eyábida, a także jej nowonarodzonej córki, po tym jak weszły na pole minowe na terenie wspólnoty Bachidubi w gminie Murindó.

Lud Awá uważa, że wszelkie akty przemocy przeciwko ich terytorium – Katsa Su – są również przemocą wobec nich. „Będąc częścią rodzin Awá, wierzę, że każda sytuacja, która wpływa na terytorium: społeczną, kulturową i duchową tkankę naszego ludu i naszych rodzin Awá, czyni nas bezpośrednią ofiarą” – wyjaśnia członkini ludu Awá, Leidy Pa, która twierdzi, że „Katsa Su i lud Awá to jedno”. W Pasto, stolicy departamentu Nariño, gdzie przybywają przesiedleńcy, tęsknią oni za opieką nad zwierzętami, uprawą ziemi i gotowaniem na piecu, czyli czynnościami, których nie mogą wykonywać w mieście.

Pomimo doświadczanej przemocy i wysiedlenia, członkowie ludu Awá robią wiele, aby wyjść poza narzucany im schemat „przestępca-ofiara”. W „Planie Ochrony Etnicznej ludu Awá” podkreślono, że bezustanne działania prowadzone przeciwko nim doprowadziły do zorganizowania się poprzez utworzenie UNIPA, Głównej Rady Awá de Ricaurte (Camawari) a także Stowarzyszenia Rdzennych Rad ludu Awá z Putumayo (ACIPAP). Silvio Fernández, członek ludu Awá z rezerwatu Magüí tłumaczy: „Alternatywą oporu nie jest popełnianie błędu polegającego na przenoszeniu się z jednego miejsca do drugiego, ale wdrożenie programu rdzennych strażników jako funkcjonariuszy kontroli społecznej i terytorialnej oraz odpowiednie ich przeszkolenie. W Ricaurte mamy miejsca spotkań w placówkach oświatowych, które nadają się do zakwaterowania ludzi. Zachęcamy ich do przynoszenia własnego jedzenia, tak aby stali się bardziej niezależnymi, ponieważ w przypadku bombardowania i walk nie mogą wyjść po zapasy”

„Lud Awá znalazł się w środku konfliktu, którego nie jest stroną, a który wpływa na ich zdrowie fizyczne, kulturę, zwyczaje i praktyki duchowe. W obliczu doświadczanej destrukcji nadal sądzą, że mogą bronić własnej suwerenności żywieniowej i odzyskać tradycyjną medycynę, tak długo aż nadejdzie sprawiedliwość i gwarancja, że już nigdy to się więcej nie powtórzy” – pisze J. Fernanda Sánchez Jaramillo, która naświetliła aktualną sytuację ludu Awá w artykule „The Awá people in Colombia threatened by foreign armed and socio-environmental conflict”.

Opracowanie: Damian Żuchowski

Zobacz też:

J. Fernanda Sánchez Jaramillo The Awá people in Colombia threatened by foreign armed and socio-environmental conflict https://globalvoices.org/2021/07/14/the-awa-people-in-colombia-threatened-by-foreign-armed-and-socio-environmental-conflict/

Madre e hija del Pueblo Embera Eyábida pierden la vida en campo minado en Murindó https://www.onic.org.co/comunicados-regionales/4309-madre-e-hija-del-pueblo-embera-eyabida-pierden-la-vida-en-campo-minado-en-murindo

Opublikowano Kolumbia, Przemoc, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Ayoreo: Ostatni izolowani Indianie poza Amazonią

W regionie Chaco na pograniczu Boliwii i Paragwaju żyje blisko 150 członków ludu Ayoreo znajdujących się w dobrowolnej izolacji i nie utrzymujących kontaktów ze społeczeństwem narodowym. Kilka grup Indian Ayoreo to ostatni Indianie żyjący poza Amazonią, którzy nie utrzymują kontaktów ze społeczeństwem narodowym. Wśród znaków świadczących o ich obecności są dziury i znaki na drzewach; narzędzia i chaty; ślady stóp w pobliżu zbiorników wodnych oraz porzucone przedmioty. Zagraża im wylesienie, budowa dróg, wielkie pożary, a także przesuwanie granicy farm i hodowli bydła. „Oba kraje powinny wdrożyć konieczne środki służące zagwarantowaniu ochrony terytoriów tych ludów oraz ich przetrwaniu” – twierdzą Miguel Lovera i Leonardo Tamburini, którzy są osobiście zaangażowani w zabezpieczenie praw ludu Ayoreo.

Ayoreo to tradycyjnie lud myśliwych i zbieraczy, którego terytorium obejmuje obszar 30 milionów hektarów regionu Gran Chaco w Ameryce Południowej: północnego Chaco w Paragwaju i boliwijskiego Chaco pokrywającego się z departamentami Santa Cruz i Chiquitania. Ocenia się, że dotąd nawiązano kontakt z około 5000 członkami ludu Ayoreo w Paragwaju i Boliwii, którzy przyjęli osiadły tryb życia. Pozostała mniejszość to grupy żyjące w dobrowolnej izolacji, prowadzące koczowniczy tryb życia.

Większość członków ludu Ayoreo zostało brutalnie wypartych ze swojego tradycyjnego terytorium w drugiej połowie XX wieku. Aby przeżyć musieli przyjąć osiadły tryb życia. Pierwsze spotkanie między Ayoreo a ludnością napływową zostało zarejestrowane w 1711 i 1724 roku, kiedy Jezuici nawiązawszy kontakt z kilkoma grupami Ayoreo założyli misję San Ignacio de Zamucos. Powstanie jednak położyło kres temu przedsięwzięciu. Minęło ponad sto lat, zanim pojawiły się kolejne wieści o Ayoreo, kiedy to lokalna grupa Ayoreo Jnupegosode zbliżyła się do pracowników kolei Santa Cruz – Puerto Suárez w Boliwii. Jeszcze przed pierwszą połową XX wieku ludzie pracujący w firmach naftowych mieli kontakt z Ayoreo w paragwajskim Chaco. W latach 1960. rozpoczęto systematyczne poszukiwania Ayoreo. Projekt kontaktowania był prowadzony przez misjonarzy i posiadał szerokie poparcie rządowe. Doprowadziło to do skontaktowania kolejnych grup Ayoreo, a następnie ich przesiedlenia celem skoncentrowania w osadach misyjnych. Ostatni przypadek kontaktu i sedentaryzacji odizolowanych grup Indian Ayoreo w Paragwaju sięga roku 2004.

Obecność grup Ayoreo nie utrzymujących wciąż kontaktów ze społeczeństwem narodowym jest znana w obu krajach. W Boliwii informacje gromadzono metodycznie i systematycznie. W Paragwaju „Iniciativa Amotocoide” od 2002 roku prowadzi systematyczny monitoring izolowanych grup Indian. Na podstawie zeznań „osiadłych” Ayoreo i zapisów śladów ich obecności, Iniciativa Amotocoide oblicza, że istnieje co najmniej dziesięć małych grup (lub grup rodzinnych), żyjących oddzielnie i komunikujących się między sobą na północy i zachodzie paragwajskiego Chaco. Szacuje się, że łączna liczba koczowniczej populacji w tym regionie wynosi od 80 do 150 osób. Przynajmniej jedna z grup lokalnych Ayoreo należy do grupy Totobiegosode. Pozostałe nie zostały jeszcze zidentyfikowane.

W jaki sposób stwierdza się obecność grup nieskontaktowanych Indian? Najczęściej są to dziury pozostawione w drzewach po niedawnym zbiorze miodu; symbole klanów wyryte na korze drzew i kaktusach; narzędzia i chaty znalezione na polanach; oznaczenia ostrzegające inne grupy o obecności na danym obszarze; ślady stóp w pobliżu zbiorników wodnych i szlakach. Dowody pochodzące ze zeznań obejmują: obserwacje nagich osób trzymających broń i narzędzia; a także głosy i okrzyki słyszane z odległości. Jednym z najważniejszych świadectw są zeznania starszych członków ludu Ayoreo, którzy pamiętają krewnych, którzy nigdy nie opuścili okolicy i nie nawiązali kontaktów ze społeczeństwem narodowym.

Największym zagrożeniem dla Ayoreo nie utrzymujących kontaktów ze społeczeństwem narodowym, obok ryzyka immunologicznego związanego z nieodpowiedzialnymi próbami nawiązania z nimi kontaktu, pozostaje postęp w wylesianiu. Paragwajskie Chaco traci dziennie blisko 800 hektarów lasu, co w skali globalnej sytuuje je wśród terytoriów o najwyższym współczynniku wylesienia. „Tradycyjne terytorium Ayoreo jest bezpośrednio dotknięte tym ekobójstwem, a grupy żyjące w dobrowolnej izolacji pozostają najbardziej narażone” – piszą Lovera i Tamburini, którzy wśród innych poważnych zagrożeń wymieniają dodatkowo budowę dróg, handel narkotykami, grupy misyjne, górnictwo, odwierty naftowe i zmiany klimatyczne.

Państwo paragwajskie niestety, nie uznało wciąż formalnie istnienia izolowanych grup Indian, a co za tym idzie, nie prowadzi polityki publicznej nakierowanej na ich ochronę. Postęp wyzysku ekonomicznego przesuwającego się w kierunku ich terytoriów oznacza okupację obszarów istotnych dla przetrwania izolowanych grup Ayoreo. Agrobiznes jest obecnie głównym powodem wylesiania lasu Chaco – i w konsekwencji – niszczenia świata Ayoreo. Wraz z nieodwracalną utratą kolejnych leśnych domen i szlaków nomadycznych będą nasilały się ryzyka towarzyszące związane z przymusowymi wysiedleniami, przenoszeniem chorób, utratą suwerenności żywieniowej, śmiercią, niepożądanymi kontaktami, a także gwałtownymi spotkaniami skutkującymi ofiarami po obu stronach. Czasami izolowani Indianie bywają uznawani za intruzów gdy wchodzą na „prywatną własność”. Z uwagi na rosnący niedobór wody są zmuszeni podejmować ryzyko, podchodząc nocą pod rancza bydła, aby pozyskać wodę czy sól.

Lovera i Tamburini, w tym kontekście podkreślają, że „Paragwaj ma najwyższy procent koncentracji gruntów na świecie. Zgodnie ze współczynnikiem Giniego (0,93), Paragwaj osiąga prawie idealną nierówność. Większość majątków, wylesionych pod monokulturowe uprawy lub hodowlę bydła, nabyta została bezprawnie. Uzurpacja ziem należących do Ayoreo rozpoczęła się podczas dyktatury Alfredo Stroessnera (1954-1989) i rządów partii Colorado (1989-2008). Opierając się na przywilejach przyznanych przez rząd i prawnych oszustwach, domniemani nowi właściciele, nie uznają żadnego prawa do ziemi, chronologicznie wyprzedzającego ich nadania ziemskie”.

„W tym samym czasie gdy dochodzi do koncentracji gruntów i wylesienia, nieskontaktowani Ayoreo kontynuują koczowniczy tryb życia i chodzą tymi samymi szlakami migracyjnymi. Według ich kosmosu nie ma granic politycznych wytyczonych przez wielkie zwierzchności, a współczesne prawodawstwo nie gwarantuje własności ziemi. Szlaki którymi się poruszają są coraz bardziej niebezpieczne i rozczłonkowane przez ludzi, ogrodzenia, drogi i obiekty przemysłu wydobywczego. Konsekwencja jest oczywista: okupacja ich ziemi negatywnie wpływa na tradycyjne praktyki Ayoreo żyjących w dobrowolnej izolacji”.

W 2012 roku podczas przesłuchania przed Międzyamerykańską Komisją Praw Człowieka (IACHR) dowiedziono, że przyśpieszony wzrost pogranicza rolniczego na terytoriach, na których żyją izolowani Ayoreo, zwiększył liczbę obserwacji rdzennych mieszkańców w regionie Chaco. W tym samym roku boliwijski rząd uchwalił dekret najwyższy nr. 1286 ustanawiający obszar 536568 hektarów, na którym przed przeprowadzeniem badań interdyscyplinarnych wdrożone zostaną środki ochrony gruntów. Wytyczone ziemie znajdowały się w granicach terytorium ochrony o szczególnym znaczeniu ekologicznym „Ñembi Guasu”, które stanowi część zarówno Parku Narodowego Kaa-lya jak i Parku Narodowego Otuquis, w ramach jurysdykcji Autonomii Indian Guarani Charagua Iyambae. Nie przeprowadzono jednak badań wymaganych dekretem, a środki nie zostały wdrożone. Katastrofalny pożar między sierpniem i październikiem 2019 roku pochłoną od 3,5 do 5 mln hektaru lasu i dotknął ekosystem uwzględniony w Najwyższym Dekrecie nr. 1286, czyniąc go, zdaniem Lovery i Tamburiniego, w większości przestarzałym.

Rozbudowa sieci drogowej ma ogromny wpływ na ziemię, z traumatycznymi i nieodwracalnymi skutkami dla życia izolowanych grup. Otwarta droga stanowi pożywkę dla nielegalnego wyrębu lasów, nowych rancz bydła, kłusownictwa czy aktywności spekulacyjnych deweloperów. Jeśli droga zostanie utwardzona jej wpływ będzie jeszcze większy. Prace infrastrukturalne mają negatywne skutki związane z wylesianiem oraz zagrożeniem ekosystemów istotnych dla ludności tubylczej, ale też tej napływowej. Dla nieskontaktowanych Indian oznaczają również naruszenie „jedności ich ziemi”, a także nową przeszkodę do pokonania.  W 2020 roku Ministerstwo Robót Publicznych i Komunikacji Paragwaju przedstawiło nowy projekt infrastrukturalny zmierzający do budowy drogi przez Park Narodowy Defensores del Chaco. Jeśli zostałby on zrealizowany, na stale zmieniłby życie odizolowanych społeczności i samych zwierząt w tym obszarze. Byłaby to droga szybkobieżna o dużym natężeniu ruchu. Zgodnie z projektem powstaną mosty i kanały ściekowe, a droga będzie uznana za trasę krajową.

Gwałtowna transformacja i uzurpowanie sobie praw do tradycyjnej ziemi Ayoreo, zmusza nieskontaktowanych Indian do opuszczania niektórych regionów. Ucieczka pozostawia za sobą traumatyczny ślad i niesie dalsze ryzyka: przemieszczający się na nowe obszary autochtoni mogą spotkać najeźdźców, a ci ostatni są skłonni uciec się do przeprowadzenia obławy, mającej na celu pozbycie się konkurencji i zawładnięcie ich ziemiami. Świadome i celowe mordowanie członków izolowanych społeczności, zważywszy także na ich niewielką populację, zawsze stanowiło będzie formę czystek etnicznych.

Miguel Lovera i Leonardo Tamburini podkreślają: „Opisane zagrożenia prowadzą do ludobójstwa, do czego zachęca model rozwoju, aktywnie wspierany przez rządy. Ci, którzy są częścią państwa i odpowiedzialni są za tę zbrodnię, muszą natychmiast ją zakończyć, podejmując różne działania: ograniczenie dostępu do ziem izolowanych społeczności, zwrot tradycyjnych ziem ludowi Ayoreo czy wreszcie ratowanie ekosystemów dotkniętych pożarami. Paragwaj i Boliwia mają uprawnienia do sięgania po te środki. Aby powstrzymać ludobójstwo wystarczy wola polityczna.

Miguel Lovera jest agronomem specjalizującym się w ochronie lasów i koordynatorem Initiative Amotocoide , instytucji w Paragwaju, która działa na rzecz ochrony regionu Chaco i wspiera lud Ayoreo w obronie ich ziemi, kultury i sposobu życia.

Leonardo Tamburini jest dyrektorem wykonawczym ORÉ, adwokatem, absolwentem Università degli Studi di Macerata (Włochy), byłym dyrektorem Centrum Studiów Prawnych i Badań Społecznych (CEJIS) w Boliwii oraz radcą prawnym Autonomii Indian Guaraní z Charagua Iyambae.

Streszczenie i Tłumaczenie: Damian Żuchowski

ZOBACZ:

Miguel Lovera i Leonardo Tamburini, The Ayoreo: the last isolated people outside the Amazon https://www.iwgia.org/en/news/4435-the-ayoreo-the-last-isolated-people-outside-the-amazon.html

Opublikowano Artykuły, Boliwia, Indianie Izolowani, Paragwaj | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Seria Zbrojnych Ataków na Indian Yanomami w Palimiú

Od maja 2021 roku trwa bezprecedensowa seria ataków grup garimpeiros (poszukiwaczy złota) na Indian Yanomami w regionie Palimiú w brazylijskim stanie Roraima. Opisywane wydarzenia są rezultatem postępującej absencji brazylijskiego państwa z obrony rdzennych terytoriów na przestrzeni ostatnich lat, absencji która pozwala skutecznie przebywać i pracować w granicach terytorium Yanomami nawet 20 tys. górnikom.

Atmosfera retorycznego przyzwolenia płynąca od lat z rządowych budynków, przeistoczyła się w ostatnich miesiącach w zbrojne napady na Indian Yanomami w Palimiú. Napady na Yanomami rozpoczęły się 10 maja 2021 roku, kiedy wioska Palimiú (o tej samej nazwie co region) została namierzona przez najeźdźców. W nagraniu uwiecznionym przez samych Yanomami widać górników, którzy z łodzi strzelają do Indian znajdujących się na brzegu rzeki. Górnicy przybyli na kilku łodziach i dokonując swoistego „oblężenia” przez kolejne 30 minut strzelali do rdzennych mieszkańców. W chaosie jaki nastąpił, poszukując schronienia, wiele dzieci Yanomami uciekło do lasu. Dwójka z nich, w wieku 1 i 5 lat w popłochu wpadła do rzeki i utonęła. Ich ciała, unoszące się na wodzie, odnaleziono dwa dni później.

W tym pierwszym ze starć ranny został ponadto jeden Yanomami i czterech górników, ponieważ rdzenna ludność ostrzelana przez mobilnych garimpeiros przemieszczających się siedmioma łodziami, korzystając z prawa do samoobrony, odwzajemniła się tym samym.

Poszukując interwencji stanowej i federalnej, ośmiu przedstawicieli Yanomami z Palimiú udało się do Boa Visty, stolicy stanu Roraima. Na konferencji prasowej, jaka odbyła się 15 maja, wyrazili złość z powodu porzucenia ich przez brazylijskie państwo. Timóteo Palimithëri powiedział: „Jesteśmy wyczerpani i ledwo wytrzymujemy. Policja i FUNAI muszą być silne… Jeśli wojsko i policja nie będą działać teraz, wielu rdzennych mieszkańców z pewnością zginie”. W liście do policji przywódcy społeczności potępili skutki działalności eksploatacyjnej: „Górnicy są tu od 2012 roku i do tej pory 578 Yanomami zmarło z powodu zatrucia, ale mimo to nie podjęto ani jednego środka, aby temu zapobiec. Niszczą naszą rzekę, zanieczyszczając wodę, ryby i wszystkie zwierzęta. Mamy poważne problemy zdrowotne. Nie możemy kąpać się już w rzece. Dorośli i dzieci tracą włosy z powodu toksycznych chemikaliów, które wlewają do rzeki”.

Zaledwie dzień po tym dramatycznym apelu, w niedzielę 16 maja 2021 roku, Indianie Yanomami z wioski Palimiú stanęli w obliczu nowego ataku na ich terytorium. Grupa garimpeiros, korzystająca z 15 łodzi, ponownie zbliżyła się do lokalizacji i oddała kolejne salwy strzałów. Oprócz wystrzałów, było wiele dymu, co wskazuje, że rdzenną społeczność zaatakowano również gazem łzawiącym. „Yanomami zaniepokojeni krzyczeli przez telefon. W tle słychać było wystrzały. Sytuacja jest poważna” – napisał w oświadczeniu Dário Kopenawa Yanomami, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Hutukara Yanomami.

Christian Poirier, dyrektor wykonawczy Amazon Watch, odnosząc się do trwających na przestrzeni maja 2021 roku ataków na Indian Yanomami i Munduruku powiedział: „Rdzenni mieszkańcy od tygodni cierpią z powodu kampanii terroru i przemocy, a rząd federalny Bolsonaro nie zrobił nic skutecznego, aby chronić ich przed dobrze finansowanymi przestępcami bezczelnie atakującymi ich terytoria”. 29 kwietnia prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, w swoim cotygodniowym oświadczeniu wyraził poparcie dla nielegalnego górnictwa. Zapowiedział swoją wizytę w garnizonach wojskowych w północnej Brazylii, a także wizytę w obozie gdzie prowadzona jest nielegalna działalność górnicza. Zastrzegał, że nie chce nikogo karać, a jedynie porozmawiać z ludźmi, dowiedzieć się więcej na temat warunków ich życia. Maj przyniósł eskalację działań górników.

Yanomami doświadczyli ataków również w czerwcu. 5 czerwca 2021 roku dokonano rajdu na wioskę Maikohipi, jedną z siedmiu wiosek Yanomami położonych w regionie Palimiú. Społeczność żyjąca nad brzegiem rzeki Uraricoera została zastraszona przy użyciu „bomb”  uwalniających gaz łzawiący. Dário Kopenawa Yanomami relacjonował, że „przestępcy” przybyli czterema łodziami i zagrozili bronią palną 580 mieszkańcom Maikohipi. „Gdy rozpoczął się atak, Yanomami musieli schronić się w krzakach, po czym górnicy weszli do wioski”.

Według Rady Zdrowia Rdzennej Ludności Yanomami i Ye’kwana (Condisi-Y), kolejny atak – wymierzony w członków społeczności Walomai, również z regionu Palimiú – nastąpił 8 czerwca. Grupa rdzennych mieszkańców powracająca z polowania, została ostrzelana przez górników. Aby uciec przed napastnikami Yanomami musieli zanurkować w wodzie.

W sumie szacuje się, że między majem a czerwcem cztery społeczności Indian Yanomami w regionie Palimiù zostało zaatakowanych przez górników. Za każdym razem najeźdźcy przybywają łodziami, strzelają i używają gazu łzawiącego, aby zdezorientować rdzennych mieszkańców. Według dowództwa obszaru wojskowego armii brazylijskiej „środki łzawiące i urządzenia do jego wystrzeliwania są produktami kontrolowanymi do ograniczonego użytku, których nabycie może być dokonywane za zgodą armii”. Zgodnie z dekretem 10.030 /2019 środki użyte przez garimpeiros przeciw Yanomami mogą być nabywane wyłącznie przez siły zbrojne i służby odpowiadające za bezpieczeństwo.

Opracowanie: Damian Żuchowski

Artykuł ukazał się także na Wolnemedia.net

ŹRÓDŁA:

Exército é o único vendedor de bombas utilizadas por garimpeiros para atacar indígenas https://www.brasildefato.com.br/2021/07/11/exercito-e-o-unico-vendedor-de-bombas-utilizadas-por-garimpeiros-para-atacar-indigenas

Ataques armados de garimpeiros continuam na TI Yanomami e provocam a morte de duas crianças indígenas https://cimi.org.br/2021/05/ataques-armados-garimpeiros-continuam-ti-yanomami-provocam-morte-duas-criancas-indigenas/

Terra Yanomami completa um mês sob ataques de garimpeiros e sem proteção do Estado https://www.socioambiental.org/pt-br/noticias-socioambientais/terra-yanomami-completa-um-mes-sob-ataques-de-garimpeiros-e-sem-protecao-do-estado

Martha Raquel, Garimpeiros usam bombas de gás lacrimogênio para atacar indígenas Yanomami em RR https://www.brasildefato.com.br/2021/06/09/garimpeiros-ilegais-usam-bombas-de-gas-lacrimogeneo-para-atacar-yanomamis-em-roraima

Yanomami in the Brazilian Amazon Respond to Persistent Attacks from Illegal Miners, Remain Without Federal Protection https://amazonwatch.org/news/2021/0610-yanomami-in-the-brazilian-amazon-face-persistent-attacks-from-illegal-miners

Armed miners launch violent attacks on Yanomami in Brazil https://www.survivalinternational.org/news/12589

Sam Cowie, Brazil: Indigenous communities reel from illegal gold mining https://www.aljazeera.com/news/2021/6/14/indigenous-reel-from-brazil-illegal-gold-mining

After gold miners shoot Yanomani people, Brazil cuts environmental regulation further https://news.mongabay.com/2021/05/after-gold-miners-shoot-yanomani-people-brazil-cuts-environmental-regulation-further/

Opublikowano Brazylia, Przemoc, Wiadomości/Newsy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz